Jestem konsultantem, więc mam tu oczywisty interes. Dlatego zamiast przekonywać, że konsultant jest zawsze lepszy, napisałem, kiedy naprawdę potrzebujesz agencji - i kiedy przepłacasz za strukturę, z której nie korzystasz.
Agencja to nie tylko osoba, która prowadzi Twoje kampanie. To także opiekun klienta, kierownik zespołu, biuro, dział sprzedaży, który Cię pozyskał, i marża. Przy dużych, złożonych projektach ta struktura ma sens - ktoś musi koordynować pracę sześciu specjalistów.
Problem pojawia się przy małych i średnich projektach. Płacisz za tę samą strukturę, a Twoje konto obsługuje jedna osoba - często najmłodsza w zespole, bo doświadczeni ludzie są przypisani do większych klientów. Efekt: koszt jak za zespół, realizacja jak od jednej osoby, a do tego głuchy telefon między Tobą, opiekunem i wykonawcą.
Konsultant nie ma tej struktury do utrzymania. Rozmawiasz bezpośrednio z osobą, która wykonuje pracę. Przy porównywalnym zakresie prostych i średnich projektów wychodzi to zwykle kilkukrotnie taniej.
| Kryterium | Konsultant | Agencja |
|---|---|---|
| Kontakt | bezpośrednio z wykonawcą | zwykle przez opiekuna klienta |
| Koszt przy małym projekcie | niski - płacisz za pracę | wysoki - dochodzi obsługa struktury |
| Przepustowość | ograniczona - jedna osoba | duża - można dołożyć ludzi |
| Zastępowalność | ryzyko - urlop, choroba | zespół się nawzajem zastępuje |
| Szerokość kompetencji | zależy od osoby | specjaliści w każdym obszarze |
| Czas reakcji | zwykle godziny | zwykle dni, przez proces |
| Produkcja kreacji na skalę | ograniczona | mocna strona |
Dwa wiersze warto podkreślić, bo są prawdziwym argumentem za agencją: zastępowalność i przepustowość. Konsultant idzie na urlop i wtedy nie ma kto przejąć konta. Agencja ma zespół. Jeśli Twój biznes nie zniesie tygodnia bez opieki nad kampaniami, to jest realne ryzyko, które trzeba zaadresować - albo umową, albo wyborem agencji.
Jeśli którykolwiek z tych punktów opisuje Twoją sytuację - weź agencję. Będzie drożej, ale to uzasadniony koszt.
Najczęstszy scenariusz w mojej praktyce nie jest ani jednym, ani drugim. Zaczynamy od audytu - jednorazowej diagnozy, która pokazuje stan faktyczny. Potem decydujesz na podstawie danych, a nie deklaracji: co wdrożyć samodzielnie, co zlecić, a czy w ogóle potrzebujesz stałej obsługi.
Część klientów po audycie wdraża wszystko sama. Część zleca mi konkretny projekt. Część zostaje na stałą współpracę. Zdarza się też, że rekomenduję agencję - i to też jest uczciwy wynik audytu.
Możesz też korzystać z konsultanta obok agencji: agencja prowadzi bieżącą pracę, konsultant robi niezależny przegląd co kwartał. Takie ustawienie działa dobrze, bo nikt nie ocenia sam siebie.
Takiego, który: łączy kilka kompetencji w jednej osobie, więc nie musisz koordynować kilku podwykonawców; ma udokumentowane portfolio na różnych skalach, nie tylko deklaracje; wycenia projekt konkretnie po briefie zamiast odpowiadać „to zależy"; pokazuje własne case studies z liczbami; i mówi wprost, kiedy nie jest właściwą osobą do zadania. Poproś o przykład projektu podobnego do Twojego i o to, co w nim nie wyszło - odpowiedź na to drugie pytanie mówi więcej niż całe portfolio.
Przy prostych i średnich projektach zwykle kilkukrotnie, bo nie płacisz za obsługę struktury - opiekuna klienta, kierownika zespołu, biuro i dział sprzedaży. Przy dużych, złożonych wdrożeniach różnica się zmniejsza albo znika, bo tam struktura agencji zaczyna realnie pracować na wynik.
To realne ryzyko i warto je zaadresować przed startem, a nie po fakcie. U mnie: przy stałej współpracy uprzedzam o urlopach z wyprzedzeniem i wcześniej zabezpieczam kampanie, a wszystkie dostępy i dokumentacja są po Twojej stronie - nic nie jest zamknięte w mojej głowie ani na moim koncie. Jeśli Twój biznes nie zniesie kilku dni bez bieżącego nadzoru, agencja jest bezpieczniejszym wyborem.
Tak i to częsty układ. Agencja prowadzi bieżącą obsługę, ja robię niezależny audyt kont i analityki albo biorę na siebie obszar, którego agencja nie obsługuje - najczęściej tracking, automatyzacje albo stronę. Nikt wtedy nie ocenia własnej pracy, co jest zdrowsze dla wyników.
Audyt to praca skończona - dostajesz raport i decydujesz, co dalej. Bez abonamentu i bez zobowiązania do współpracy.